Przejdź do głównej zawartości

Posty

Co nowego?

I love dogs.

Wes Anderson to reżyser niezwykle charakterystyczny. Jego filmy pełne są pastelowych kolorów, cechują się inteligentnym i zarazem specyficznym humorem. Można poznać go po aktorach czy też typowych kadrów. Jak w przypadku wielu znanych twórców, albo się to chwyta, albo nie. Jego pierwsza animowana produkcja "Fantastyczny Pan Lis" to dla mnie wizualny majstersztyk, więc najnowszy obraz reżysera, który wszedł na ekrany w zeszły piątek, "Wyspa psów", miał postawioną niezwykle wysoką poprzeczkę.
Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, w ponurym japońskim mieście Megasaki. Metropolia mierzy się z problemem psiej grypy, która w każdym momencie może zmutować i przenieść się na ludzi. Burmistrz Kobayashi, który stoi u progu wyborów samorządowych i przy okazji nienawidzi psów, podpisuje kontrowersyjny dekret i wysyła chore czworonogi na wyspę pełną śmieci i chemikaliów, która od tego momentu zyskuje miano Wyspy Psów. Problem pojawia się, gdy deportowany zostaje ukochany…

Najnowsze posty

Brutalny przerost formy nad treścią.

Bełkot w jasny dzień.

Jak z baleriny stać się agentką.

Zdradziecki potrójny axel.